27 rzeczy, które bym robiła, gdyby nie sesja.

co bym zrobila gdyby nie sesja
Sesja niszczy człowieka. Przecież to wiecie, ale nie ma takiej rzeczy z jakiej nie da się wyciągnąć pozytywnych wniosków. Zapraszam Was do zerknięcia na tę listę, a w szczególności na to, co znajduje się pod nią.

 

27 rzeczy, które bym robiła, gdyby nie sesja.

 

1. Posadziłabym zioła.
2. Poszłabym na basen.
3. Nauczyłabym się czegoś dziwnego. Na przykład liczyć po persku.
4. Uczyłabym się szwedzkiego.
5. I angielskiego.
6. Pisałabym posty.
7. Poukładałabym ciuchy w szafie.
8. Czytałabym książki.
9. Poszłabym na koncert.
10. Zrobiłabym sobie domowe SPA.
11. Albo poszła do kosmetyczki.
12. Zrobiłabym super zdjęcia z Ola Surowaniec Fotografia.
13. Poleciałabym na szalony wypad tanimi liniami.
14. Nauczyłabym się nowej umiejętności.
15. Ugotowałabym coś nietypowego, a nie tylko makaron z sosem.
16. Poszłabym na lumpy.
17. Pojeździłabym na rowerze.
18. Poszukałabym pracy na wakacje.
19. Poszłabym pobiegać.
20. Uczyłabym się nowych technik makijażu.
21. Wyszłabym na ulicę i życzyła obcym ludziom miłego dnia.
22. Zaplanowałabym sobie życie.
23. Wyszłabym do ludzi.
24. Kręciłabym hula hopem.
25. Odwiedziłabym nową restaurację.
26. Uratowałabym świat.
27. Czyli w jednym punkcie: WSZYSTKO.

Bardzo mi miło jeśli chciało Ci się przeczytać tę listę, ale będzie mi jeszcze milej, jeśli spróbujesz zrobić własną. Dlaczego? Początkowo myślałam, że napiszę taki żartobliwy pościk i trochę ponarzekam na studia, ale wyszło z tego coś więcej. Kiedy spojrzysz na swoją listę, zastanów się proszę, czy w pełni wykorzystujesz czas, kiedy już go masz. Ile z tych podpunktów realizujesz na co dzień? W moim przypadku nie jest aż tak źle, ale ambicja krzyczy, że mogłoby być lepiej. Mając już swoją listę, możesz powiesić ją w widocznym miejscu i niech stanie się Twoim motywatorem do nauki. I obyś znalazł czas po sesji na realizowanie swoich podpunktów. 😉

6 odpowiedzi

  1. Super wpis, wpadłam na niego przypadkiem (googlami), ale się cieszę.

    Tak, te zioła przyciągają uwagę wprawnego czytelnika 😀

    Masz rację, często gęsto nie korzystamy ze swojego czasu. Ja np. potrafię się absolutnie lenić i wyrzucać sobie w myślach lenistwo, w tym samym czasie. I tak, czy inaczej, nie ruszam się. Taka lipa trochę. Jak znajdę chwilę czasu, to stworzę swoją listę i ci podlinkuję (i ciebie u siebie podlinkuję, jako pomysłodawcę), jeśli nie masz nic przeciwko 🙂 A fejsa zalajkam, ale jak skończę przerabiać jedną partię notatek (taki system: jedna partia = nagroda: jeden blog do poczytania).

    1. no pewnie! Twórz listę śmiało! o to mi chodziło 🙂 cieszę się, że Cię do tego pchnęłam. Teraz tylko trzymam kciuki za wprawne wdrążanie Twoich celów 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.