Czy tylko blogerzy czytają blogi?

Czytając komentarze na własnym, ale także na innych blogach zauważyłam, że większość z nich publikowana jest przez blogerów. Zresztą nie trudno to zauważyć. Wielu z nich często linkuje do swoich stron. Najgorszy spam widać na blogach modowych. Kiedy jeszcze mój blog opierał się głównie na publikowanych zdjęciach nie otrzymałam chyba ani jednego komentarza od nie-blogera. Teraz jestem dużo bardziej zadowolona z mojego grona czytelników i komentatorów, bo spamu praktycznie nie ma a ludzie są super! Ale to jednak blogerzy.

Czy w takim razie działamy na tej zasadzie, że bloger dla blogera pisze? Kręcimy się w błędnym kole? Piszemy blogi, czytamy blogi, czy ktoś czyta nas, a nie pisze z nami? Na pewno. Nie mówię, że nie ma takich ludzi, chociaż oni coraz częściej dołączają do grona blogerów. Praktycznie codziennie trafiam na jakieś nowe blogi i życzę im powodzenia 🙂 Niestety obserwując statystyki nie dowiem się czy osoba, która mnie odwiedza ma bloga czy też nie. Mogę wywnioskować to jedynie z komentarzy, których to około 90 do 100 procent wystawiana jest przez blogerów. Czy to działa na zasadzie: Bloger blogera rozumie i wie ile znaczą dla niego opinie, dlatego je publikuje? A może liczy na rewanż? Dlaczego więc nie-blogerzy komentują wpisy dużo rzadziej? Czy naprawdę osób, które czytają blogi nie posiadając przy tym własnego jest niewiele?
Jeśli jesteś takim nie-blogerem, to daj mi koniecznie znać! Jestem ciekawa ilu Was się zbierze, będę Ci bardzo wdzięczna, jeśli wytłumaczysz mi dlaczego nie ujawniasz się na co dzień 😉 A blogerów proszę o opinie, czy myślicie, że piszemy dla samych siebie i napędzamy w ten sposób to błędne koło zwane blogosferą?
buziaki!
Ania

7 odpowiedzi

  1. mam identyczne odczucia
    Ale czyta mnie więcej osób niż komentuje, więc tak sobie kombinuję, że ci-nie-blogerzy nie mają interesu w zaistnieniu w dyskusji, pokazaniu się, nawiązaniu kontaktu, więc czytają i odchodzą w milczeniu 🙂

  2. No właśnie. Odkąd wzięłam się porządnie za blogowanie (i „networking”) też zauważyłam, że blogi blogerami stoją 😉 Może jednak wynika to z tego, że blogerzy chętniej komentują wpisy i jest wielu anonimowych „czytaczy”, tak jak zauważyła Lucy…

  3. A ja dodam coś na plus. Mam Disqusa od kilku miesięcy, czytelnicy się przestawili, inni nie, blogerzy wiadomo, że konta pozakładane mają. Ale zauważam stopniowy napływ zakładanych kont wśród czytelników-nie-blogerów i to jest bardzo, bardzo motywujące 🙂 (że im się chce!)

  4. U mnie też jest 90-95% komentarzy od blogerów, jednak mam kilku czytelników, którzy od czasu do czasu się ujawniają i komentują anonimowo lub z założonego konta – ale właśnie, tu też jest problem. Większość osób nie chce zakładać konta – nie i już, więc i nie komentuje. Jednak na fb, mam komentarze od osób nie blogujących, którzy wyrażają swoje zdanie. Jest to też nie duże grono, ale jest. Kiedy sama nie miałam bloga – nigdy nie komentowałam. Co ciekawe – nie czytałam też komentarzy, tylko sam tekst blogera lub oglądałam fotki. 😉

  5. Od kilku miesięcy zastanawiam się dokładnie nad tym samym. Dlaczego nieblogerzy się nie ujawniają, dlaczego ludzie czytają, ale nie komentują, dlaczego nawet się nie wpisują do zakładek typu „powiedz, że jesteś, wystarczy podać nick-zmyślony”. Już nawet dziś na jednym blogu napisałam, że wydaje mi się, że to albo za sprawą lenistwa, albo wina szkolnictwa i wychowania, obawy, że jak się napisze swoje zdanie, to zostanie się zganionym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.