Ile kosztował mnie Berlin i Paryż, czyli czy tanie zwiedzanie to ściema.

W dzisiejszym wpisie otworzę przed Wami mój portfel i przedstawię Wam listę wydatków, których dokonałam podczas tripu po Berlinie i Paryżu. Dowiecie się co za to zwiedziłam, a tak właściwie, to chciałabym udowodnić, że tanie zwiedzanie jest możliwe. Wielu osób myśli, że trzeba mieć kupę kasy, żeby zafundować sobie taki wyjazd. Gdy robisz to z biurem podróży to może i tak… Ale zwiedzanie, zwłaszcza dla młodych ludzi, a jak nie dla młodych to odważnych jest bardzo, bardzo tanie! Zacznę od Paryża, w którym to nie zapłaciłam ani grosza (ani centa) za wstęp do osławionych na cały świat, najważniejszych miejsc miasta. We wszystkie te miejsca do 26 roku życia wstęp jest za darmo. A więc, gdzie byłam?

1. Weszłam na Łuk Triumfalny – za free.

widok z Łuku Triumfalnego

 

2. Zwiedziłam muzeum d’Orsay, w którym to znajdziecie dzieła Edgara Degas, Eduarda Maneta, Augusta Renoir, Vincenta van Gogha i Clauda Moneta, przy którego obrazach, aż mi się oczy szkliły z radości, że mogę je zobaczyć na żywo.

 

3. Byłam w Bazylice Sacré Coeur i widziałam Moulin Rouge






5. Zwiedziłam muzeum perfum Fragonard.
6. Odwiedziłam Notre Dame

 

7. Byłam w Luwrze i widziałam Monę Lisę, Wenus z Milo, Kodeks Hamurabiego, Nikę z Samotraki i wiele, wiele innych!

 

I to wszystko zupełnie za darmo!

Jedyną atrakcją, naszym zdaniem konieczną, za którą musiałyśmy zapłacić, było wejście na wieżę Eiffela. I teraz czytaj uważnie, jak na tym zaoszczędzić. Będziesz wiedzieć na przyszłość. Nie kupuj biletu za 13 euro z samego dołu do windy. Kup bilet za 4 euro na schody. Wejdź na drugie piętro wieży. Stamtąd kupisz bilet za 6 euro do windy na górę.



W Berlinie nie było gorzej. Tam zakupiłyśmy Museumpass, który kosztuje 12 euro i obowiązuje w 50 muzeach na terenie miasta. Do tego wzięłam udział w dwóch free walking tours. Niestety jedna nie była dla mnie taka free, bo uległam presji tłumu. Ach, ta słabość. Pierwsza wycieczka oprowadziła nas po Berlinie tradycyjnym szlakiem. Zobaczyłyśmy wszystkie najważniejsze punkty i w dodatku, ktoś nam o tym za darmo poopowiadał 🙂

Drugiego dnia miałam okazję zwiedzić Berlin z innej strony i ruszyłam na alternatywną darmową wycieczkę. Tak jak pisałam nie była ona dla mnie taka darmowa. Zapłaciłam na koniec 10 euro, głupia ja! Ale wiecie presja otoczenia, wstyd mi było, że osoba z Polski biedna i nic nie da. W dodatku przewodniczka sprytnie wygłosiła mowę na temat stawek za oprowadzanie, delikatnie sugerując, że jeśli dajesz 5 euro to Ci się nie podobało. No to dałam te 10. To mnie chyba najbardziej boli.

W ramach Museumpass byłam w 3 miejscach.

1. W muzeum żydowskim.



2. W Bode Museum.

3. W Muzeum Pergamońskim

Bardzo lubię chodzić do muzeów, więc wszystkie wspomniane wyżej mi się podobały. No może żydowskie najmniej, ale i tak było w porządku. Drugiego dnia naszego pobytu w Berlinie byłyśmy w muzeum DDR i byłam nim zachwycona! Moje klimaty. Możecie tam zobaczyć wszystko co związane z codziennym życiem w DDR-ach. Od produkowanych samochodów, przez szafki robotników i cele przesłuchań po zdjęcia z plaż nudystów. Czego dusza zapragnie. Niestety robiłam tam zdjęcia tylko telefonem i nie wyszły z powodu słabego oświetlenia.

Zapytasz ile za to wszystko zapłaciłam? Otóż niewiele. Mogłabym jeszcze mniej, ale Paryż kusił niezwykle. No cóż, będę wiedziała na przyszłość i następnym razem nastawię się wcześniej mentalnie, na oszczędzanie. A teraz spójrz na moje wydatki, a gdy skończysz je analizować koniecznie bukuj bilety!

Wydatki podzieliłam na dwie kategorie KONIECZNE i DODATKOWE. Największą oszczędnością tego wypadu było zdecydowanie to, że spałyśmy przez couchsurfing. Nie chcę nigdy więcej słyszeć, że to niebezpieczne. Nasi gospodarze oddawali nam własne klucze do mieszkania i zostawiali nas same we własnym domu. Idea jest świetna! Jeśli chcesz poszukać noclegu na CS nie bój się. Większość sprawdzonych hostów ma dużo rekomendacji. Widzisz jak bawili się z daną osobą inni ludzi i nie masz powodów do strachu!

Dodatkową oszczędnością były bilety autobusowe i samolotowe. Za przejazd do Berlina Polskim Busem zapłaciłam 8 zł! Za samolot z Berlina do Paryża 200zł a z Paryża do Katowic 176. Można powiedzieć, że średnio przejazd do innego państwa kosztował mnie 128 złotych.

Zaoszczędziłyśmy też na jedzeniu, które zabrałyśmy ze sobą. Jadłyśmy oczywiście również lokalne potrawy, co wygenerowało dużo koszta dodatkowe. O jedzeniu pisałam już wcześnie w poście co jadłam w Berlinie i Paryżu?

KONIECZNE WYDATKI BERLIN

 

  • bilet do centrum – 2,6€
  • Museumpass – 12€
  • wstęp do muzeum DDR – 4€
  • bilet na Kreuzberg – 2,6€
  • bilet na lotnisko – 4,2€
  • toalety – 1€
RAZEM: 26,40€ około 110PLN
 

KONIECZNE WYDATKI PARYŻ

 

  • bilet weekendowy – 3,4€
  • bilet weekendowy – 3,4€
  • wjazd na wieżę Eiffela – 10€
  • pojedynczy przejazd – 2,3€
  • pojedynczy przejazd – 2,3€
  • dojazd na lotnisko 15€ (!)
RAZEM: 36€ około 152PLN
 

KONIECZNE WYDATKI RAZEM

 

BERLIN 110PLN + PARYŻ 152PLN + PRZEJAZDY 384PLN = 646PLN

 

A więc można powiedzieć, że dla studenta tydzień w Berlinie i Paryżu to koszt z rzędu 650 złotych. Mało prawda? Oczywiście, jeśli jesteś w stanie powstrzymać się od dodatkowych wydatków.
 

DODATKOWE WYDATKI BERLIN

 

  • piwa – 2€
  • przypinka – 4€
  • lody – 4,9€
  • piwo – 4€
  • humus – 5€
  • lody – 4€
  • bezsensu kupiony dniowy bilet – 6,9€
  • Apfelstrudel i kawa – 7,2€
  • „free walking tour” – 10€
  • zakupy z Primarka – 11,5€
RAZEM: 59,5€ około 248PLN

DODATKOWE WYDATKI PARYŻ

 

  • Crêpes – 4€ x3
  • Crêpes – 7€
  • lody – 3,5€
  • ślimaki – 8,5€
  • Crem Brulee – 7€
  • kawa – 4,9€
  • wieże Eiffela – 1€
  • pocztówki – 2€
RAZEM: 49,5€ około 206PLN
 

DODATKOWE WYDATKI RAZEM

 
BERLIN 248PLN + PARYŻ 206PLN = 454PLN
 

WSZYSTKO RAZEM 1000PLN

 
Zabawne, że wyszła z tego taka okrągła sumka. Mam nadzieję, że zachęciło Cię to do kombinowania. Myślę, że przy odpowiednim nastawieniu możesz wydać dużo mniej niż ja. Tym bardziej, że ja wydałam niepotrzebnie pieniądze np. na bilet dobowy, bo okazał mi się nie potrzebny, na oprowadzanie po Berlinie i różne inne. Będę mądrzejsza na przyszłość. Tak więc nie wydłużając tego wpisu jeszcze bardziej, zachęcam Cię do szukania tanich lotów, kombinowania i sprawdzania wszystkiego co się da w internecie. Ludzie czasem nie wiedzą ile atrakcji można zobaczyć za free i narzekają tylko jakie to podróżowanie jest drogie. Jak się okazuje – niekoniecznie!
A teraz Wasza kolej na opowiastki. Macie jakieś doświadczenia z tanim podróżowaniem? Udało Wam się kiedyś złapać okazję? A może próbowaliście już kiedyś spać przez couchsurfing? Piszcie, co myślicie o takich raportach z podróży.
I do następnego czytania!
Ania

13 odpowiedzi

    1. Do Berlina Polskim Busem za 8zł 🙂 Potem miałyśmy bardzo tani lot do Paryża i do Katowic również leciałyśmy samolotem. W Berlinie i w Paryżu spałam przez Couchsurfing, dlatego nic nie zapłaciłam za noclegi 🙂

          1. No właśnie kolega, który zwiedza autostopem to i owo mówił, nawet mi podesłał jakieś dokumenty on-line, gdzie każdy sobie edytuje i wpisuje, gdzie można złapać tani nocleg, albo tego typu rzeczy 🙂 Dlatego pytałam, bo byłam ciekawa, czy przez stronę, czy może inaczej 😉 Dzięki za informacje 🙂

  1. Hehe 🙂 Można? Można! Najlepsze jest to,że w jednym miejscu zaoszczędziłyście 3 euro, kupiłyscie tani bilet na Polskiego Busa…Podsumowując wszystko pewnie by się okazało,że zaoszczędziłyście drugie tyle ile wydałyście! 🙂 Ciekawy wpis i fajna inspiracja! 🙂

  2. Too fakt, że jeśli sie chce to można na prawdę tanio zwiedzić wiele miejsc! Ja osobiście za 6 dniowy pobyt (w sumie 4 pełne dni z 5 noclegami, bo przyjechałyśmy na miejsce koło 23, a wracałyśmy do domu koło 11) w Paryżu wydałam jakoś 500-600zł. Równiez korzystałam z Couchsurfingu, co nie tylko daje możliwośc zaoszczędzenia aleteż zdobycia wielu informacji od gospodarzy. Byłam na 2 Paryskich imprezach (w tym jedna na statku na Sekwanie!) gdzie w życiu sama bym się nie wybrała 🙂 Dużo lepiej można zwiedzić i poznać dane miejsce podróżując na własną rękę niż z biurem podróży. A jeśli dobrze sie to zaplanuje to można też sporo zaoszczędzić 😉

  3. Pierwsze, co chcę Ci napisać to że rewelacyjne jest to tytułowe zdjęcie 😀 super, kosmiczny pomysł! Mam nadzieję, że będziesz kontynuować w innych miastach 😀
    Ja raczej nie lubię muzeów, przede wszystkim gdy tylko mogę uwielbiam snuć się ulicami obcych miast i jeździć metrem w nieznane, więc dla mnie must have są wszelkie całodzienne bilety komunikacji publicznej 🙂

    Poza tym uwielbiam jedzenie w lokalnych knajpkach, a w Berlinie jest tak tanie i dobre, że po prostu gotowanie w domu byłoby stratą bezcennego czasu, który można spędzić odkrywając miasto. Jadłam tam najlepszego kebaba w życiu 😀
    Też wybieraliśmy się na tamtą wycieczkę po alternatywnym Berlinie, ale byliśmy już tak zmęczeni po pierwszym dniu chodzenia, że zamiast tego pojechaliśmy wylegiwać się na trawie w parku Tempelhof, który jest byłym lotniskiem. Dzięki za info że jest taka presja – w sumie wiadomo, że te wycieczki nie są za darmo, bo przecież przewodnik pewnie z nich się utrzymuje, ale to, że „tak naprawdę to kosztuje dychę” tego nie wiedziałam – ja bym dała piątaka. Będę przygotowana na asertywność w razie jakiejś następnej wizyty;p bo mnie to miasto naprawdę urzekło i chcę jeszcze:)

    1. Zdjęcie tytułowe to taki mój projekt i wykonuję takie samo wszędzie gdzie tylko pojadę. 😉
      Nie byłam w tym parku, kurczę nie da się tak wszystkiego w kilka dni zaliczyć,. A co do tej wycieczki, to teraz już mi to jest obojętne, a nawet śmieszy mnie ta sytuacja. Pamiętam jak ta przewodniczka wprowadziła nas w taki jakby zaułek, żeby tylko ktoś jej nie uciekł, naprawdę, jak teraz o tym pomyślę, to śmieszy mnie to bardzo. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.