Gry towarzyskie na sylwestrową imprezę.

gry towarzyskie

W pewnym momencie znajomości człowiek uznaje, że za dużo przelał alkoholu na wspólnych imprezach, że już przegadał wszystkie możliwe tematy i że w sumie, to zagrałby w jakąś grę ze swoimi znajomymi. Zastanawia się wtedy: „Ale w jaką!?”. No to ja przychodzę i mówię: „O taką!” A właściwie to: „takie”. Przygotowałam dla Was gry towarzyskie, które nie wymagają żadnych akcesoriów, plansz czy kart. Co najwyżej potrzebne będą kartki papieru lub telefon. I poczucie humoru.

Gry towarzyskie na studencką imprezę.

1. Tabu

[bs_collapse id=”collapse_ca28-d7ad”]
[bs_citem title=”ZASADY GRY. KLIK!” id=”citem_31f3-23c0″ parent=”collapse_ca28-d7ad”]
Do gry potrzeba minimum czterech osób, ale i tak najlepiej bawi się w większych drużynach. Gra się używając specjalnych kart lub aplikacji. Uczestników dzielimy na dwa zespoły. Jedna osoba z drużyny opisuje słownie hasło nie używając przy tym wyrazów-tabu, które wypisane są pod hasłem. Członkowie jego drużyny mają za zadanie odgadnąć hasło, a osoba z przeciwnej drużyny kontroluje, czy grający nie używa słów-tabu. Po 2-3 minutach (zależy jak ustawicie sobie preferencje w aplikacji) kończy się runda i tym razem hasła wyjaśnia dla swojej grupy osoba z przeciwnej drużyny. W następnej kolejce hasła wyjaśnia inna osoba z zespołu niż wcześniej. Gra się do określonej liczby punktów lub na ilość kolejek (np. każda osoba musi wyjaśniać hasła 3 razy.)
[/bs_citem]
[/bs_collapse]

Jeszcze dwa lata temu gra dostępna była tylko w formie kart do kupienia. Później można było wydrukować karty z internetu. Dziś są już aplikacje i to nie tylko po polsku! Jednak jeżeli jesteś tradycjonalistą podrzucam link do najtańszego zestawu jaki znalazłam o tutaj. To super pomysł na prezent! Jeżeli jesteście na poziomie średnio-zaawansowanym możecie zagrać w Tabu w obcym języku. Pisałam, że w zabawie powinny brać udział min. 4 osoby, ale ja grałam z O. w dwójkę po niemiecku i świetnie się bawiliśmy. Wtedy zmienia się trochę sens zabawy, bo rozwijamy umiejętność szybkiego myślenia w obcym języku, ale to zawsze połączenie zabawy z edukacją, czyli to, co kangury lubią najbardziej! Spośród wymienionych tutaj gier najbardziej lubię grać w Tabu. Nie wiem, dlaczego akurat ta gra przypadła mi do gustu. Może przez moje filologiczne zacięcie. 😉

2. Mafia

Mafia to gra, którą nie wszyscy rozumieją, ale jeżeli znajdziesz się wśród inteligentnych ludzi znających tę zabawę lub takich, którzy szybko się uczą, to możesz liczyć na świetną rozrywkę. Jak mówi Wikipedia „Gra wymaga i rozwija umiejętności obserwacji i analizy zachowań, wyciągania wniosków, przekonywania, a także kontroli mowy ciała oraz innych sygnałów niewerbalnych.” A wymyślili ją radzieccy psychologowie, podobno by lepiej szkolić rosyjskich szpiegów.  Grać można na zwykłych kartkach papieru, ale znalazłam też fajne wydanie za grosze: tutaj.

ZASADY GRY. 
Zasad tej gry jest naprawdę wiele. Ogólnie rzecz biorąc chodzi w niej o odgrywanie różnych ról. Tych ról może być nawet kilkanaście. Opisuję tutaj sposób w jaki ja przeprowadzam tę grę, ale możecie spotkać się z innymi jej wersjami. A więc! (Nie zaczyna się zdania od „a więc”.)

Przygotowujecie karteczki z następującymi rolami:

  • mafia x2 lub 3 jeżeli gra dużo osób,
  • burmistrz,
  • policjant,
  • mieszkańcy.

Tych ostatnich jest najwięcej. Każdy losuje sobie jedną karteczkę ze swoją rolą. Grę prowadzi wcześniej wybrana osoba. Zabawa dzieli się na dwie części: noc i dzień. W nocy „wszyscy śpią” czyli mają zamknięte oczy. Prowadzący mówi, kto powinien się obudzić. Mafia budzi się co noc i eliminuje 1 osobę z gry. Potem budzi się burmistrz i może kogoś ochronić przed śmiercią, także siebie samego. Następnie budzi się policjant i może sprawdzić jedną osobę, zapytać prowadzącego, czy nie jest ona z mafii. Oczywiście nikt nic nie mówi, wszyscy porozumiewają się na migi. W ciągu dnia budzi się całe miasto. Osoba, którą zabiła mafia, odpada z gry, a miasto toczy dyskusję na temat tego, kto też może być w mafii. Jest to najważniejszy element tej gry, tu zaczyna się najlepsza zabawa. Miasto dąży do wyeliminowania mafii, mafia stara się zabić burmistrza lub w innych wersjach większość mieszkańców.

Podstawowym błędem, jaki popełnia się grając w mafię jest nastawienie na jak najszybsze przeprowadzenie zabawy. Na mafię trzeba mieć dużo czasu i jej celem nie jest to, żeby przelecieć kilka rundek odstrzelić burmistrza/zabić mafię i skończyć. Jej celem jest rozmowa, ćwiczenie gry aktorskiej a nawet manipulowania ludźmi. Kolejnym więc błędem popełnianym w tej grze jest po prostu brak rozmowy podczas gry, lub dążenie do szybkiego głosowania i wywalenia kogoś z zabawy bez dania mu szansy do obrony i odwrócenia biegu gry.


gry towarzyskie na imprezę

3. Wróżenie z książek

To dość przyjemna zabawa i nie potrzeba na nią tak dużo czasu, jak na te, opisane wyżej. Wybieracie sobie pierwszą, lepszą książkę, z której będziecie „wróżyć”. Każda osoba po kolei zadaje pytanie, następnie podaje stronę i numer linijki w tekście. Otwiera książkę w tym miejscu i odczytuje zdanie, które się tam znajduje. Jest ono odpowiedzią na postawione wcześniej pytanie. Następnie wszyscy interpretują to proroctwo, zwykle sobie przy tym żartując i przechodzą do kolejnej osoby. Książkę może też wybierać i czytać dla Ciebie inna osoba.


4. Kim jestem?

Zabawa, przy której jest dużo śmiechu a praktycznie nie ma przegranych. Idealna dla osób nie lubiących przegrywać a także dla tych, które słabo się znają. Miałam okazję tylko raz w nią zagrać, ale od razu mi się spodobała. Nieadekwatne pytania zadawane w tej zabawie bywają rozbrajające.

Każdy uczestnik gry otrzymuje karteczkę samoprzylepną i zapisuje na niej imię i nazwisko jakiejś znanej postaci. Może to być postać fikcyjna lub prawdziwa, taka z przeszłości jak i z teraźniejszości. Gdy już wszyscy zapiszą swoje karteczki przyklejają je na czoło osoby siedzącej po lewej stronie. Osoba ta nie może zobaczyć kim jest. Następnie zadaje pytania, na które inni mogą odpowiedzieć tak lub nie. Np. czy jestem kobietą, czy żyję we współczesności? Pyta tak długo, aż usłyszy odpowiedź „nie” i wtedy pytania zadaje kolejna osoba. Celem gry jest odgadnięcie kim się jest.


5. Zgadywanie historii

Na koniec gra, którą ostatnimi czasy jestem zachwycona. Nie wiem tylko, czy aby na pewno chcesz poznać zasady tej gry. Robiąc to możesz zepsuć sobie zabawę. Zapytasz, jak więc mam zagrać w tę grę nie znając zasad!? Jeżeli chcesz dowiedzieć się czegoś o sobie, to wyślij lepiej ten artykuł do znajomych, z którymi się często spotykasz i powiedz im, żeby zagrali z Tobą w tę grę. Jeśli jednak nie chcesz zgłębiać siebie, to przeczytaj poniższe zasady gry.

ZASADY GRY. KLIK!

Gra ta z technicznego punktu widzenia jest dużo prostsza niż wyżej opisane. Nim przeczytasz jej opis zastanów się jeszcze raz czy chcesz. Ja np. gdy grałam pierwszy raz żałowałam, że poznałam zasady, a nie byłam tą osobą, która może się czegoś nowego dowiedzieć. To ostatnia szansa, żeby wysłać ten artykuł do znajomego! Jesteś pewny? To czytaj:

Wypraszacie 1/2/3 osoby z pokoju. Zależy, ile macie czasu i czy te osoby mają ochotę na to, żeby siedzieć w odizolowaniu przez 20-60 minut. Oczywiście mogą one przebywać razem, ale nie powinny słyszeć, o czym rozmawiacie. Kiedy jesteście pewni, że Was nie słyszą, odczekujecie jakieś 5-10 minut. Potem zapraszacie jedną z tych osób do pokoju i mówicie jej, że w tym czasie wymyśliliście historię. Osoba ta musi ją odgadnąć zadając pytania, na które można odpowiedzieć wyłącznie tak lub nie. Oczywiście nie wymyśliliście żadnej historii, a na jej pytania będziecie odpowiadać systemem tak-tak-nie. Zobaczycie jak barwną opowieść zacznie tworzyć Wasz znajomy i najzabawniejsze jest to, że wymyśli ją sam! Z historii możecie dowiedzieć się czegoś o wkręcanej osobie. Czy skupia się głównie na sobie? Na innych? W jakim kierunku idzie jej historia? Rozrywki? Podróży? Nauki? Gra może wydawać się nieco krzywdząca, ale uwierzcie mi, że osoby wkręcone chętnie biorą udział we wrabianiu następnych a następni następnych. Nikt się nie obraża, to tylko gra. 😉



To już wszystkie gry, które chciałam Wam przedstawić. Założę się, że każde z Was zna chociaż jedną z nich. Wiecie, ja może nie wyglądam, ale też zdarza mi się chodzić na studenckie imprezy, więc chętnie poznam nowe gry towarzyskie! Podobno każdy, kogo spotykamy wie coś, czego my nie wiemy. Na pewno znacie gry, których nie znam ja. Podzielcie się nimi ze mną i innymi czytelnikami, w końcu wszyscy jakoś musimy wytrwać do północy w Sylwestra.

Do następnego czytania!

Ania

Najciekawsze gry towarzyskie polecane przez czytelników bloga:

[bs_row class=”row”]


[bs_col class=”col-sm-3″]DOBBLEgry towarzyskie dobble[/bs_col]
[bs_col class=”col-sm-3″] TIME’S UP!

gry towarzyskie times up[/bs_col]
[bs_col class=”col-sm-3″] DIXIT

gry towarzyskie dixit[/bs_col]
[bs_col class=”col-sm-3″] CZARNE HISTORIE 

gry towarzyskie czarne historie[/bs_col]
[/bs_row]

Może zainteresują Cię też inne wpisy dla studentów:

22 propozycje na to jak wykorzystać czas w drodze na uczelnię.

Kryzys na studiach. Jak sobie z nim radzić?

10 prostych trików, które ułatwią Ci naukę.

PS Podrzuć te propozycje znajomym kopiując ten link: https://bit.ly/2Q18p4l

43 odpowiedzi

  1. Z szybszych rzeczy jako przerywniki polecam „List miłosny” (prosta karcianka, ale bardzo fajna) i „Dobble”, a dla fanów „Mafii” – „Resistance” i „Avalon” 🙂

  2. W lecie tak się ze znajomymi wciągnęliśmy w mafię, że graliśmy do 4 nad ranem. na dworze. Prawie po ciemku 😛 A w „kim jestem” trafiłam kiedyś na „smoka wawelskiego”, nie było łatwo zgadnąć 🙂

  3. Nie dane mi było jeszcze zagrać w Mafię, ale Tabu jak najbardziej polecam 🙂 Fajną grą jest również Jungle Speed. Na więcej osób, szybkość i spostrzegawczość są w cenie! Oprócz tego podobno Time’s up jest całkiem ciekawą propozycją też. Pozdrawiam!

  4. Ta ostatnia gra wydaje się być świetna. 🙂 Jeżeli chodzi o gry towarzyskie to mój brat dostał pod choinkę gorącego ziemniaka. Genialna gra i w gruncie rzeczy przy odrobinie wysiłku można w nią zagrać bez posiadania wszystkich gadżetów. Chodzi o to by jak najszybciej odpowiedzieć na pytanie i pozbyć się z rąk gorącego ziemniaka ponieważ każdą rundę przegrywa ten, komu po upływie czasu ziemniak zostanie w ręce. Czas każdej rundy można odmierzać za pomocą aplikacji lub dołączonego do gry bączka (choć spokojnie można określić sobie czas każdej rundy). Przegrywa ten komu 14 razy ziemniak zostanie w ręce na zakończenie każdej rundy. Pytania są naprawdę wszelakie: co jesz na śniadanie, wymień królów Polski, co mówi ksiądz lub opisz swoje życie za pomocą piosenki, tak że można wykazać się kreatywnością i wymyślać własne pytania. Zdążyliśmy już kilka razy zagrać w tą grę w większym gronie i naprawdę jest przy tym dużo zabawy. Najlepsze jest to, że odpowiedzi wcale nie muszą być sensowne- u nas pojawiła się nawet odpowiedź „liść kabanosa”. Odpowiedzi można co prawda oprotestować jednak trzeba to zrobić zanim kolejna osoba udzieli swojej odpowiedzi a że często kolejne osoby myślały już tylko o udzieleniu jak najszybszej odpowiedzi i podaniu ziemniaka dalej to naprawdę przeróżne odpowiedzi zostały zatwierdzone.

  5. Uwielbiam Taboo, a w Kim jestem potrafiliśmy grać całymi nocami i za każdym razem pękać ze śmiechu :). Od siebie dodałabym jeszcze Czarne historie – są świetne, jeśli na imprezie są osoby, które się nie znają, a które chcemy ze sobą zintegrować :).

  6. Ostatnią znam pod nazwą ,,czarna historia”, gdy wkręcamy całe towarzystwo (np. całą klasę), a tylko jedna osoba zna historię. Tylko wtedy zasady się zna i wszyscy chcą w to grać. Co do mafii, to za przeżycie gry podczas lekcji pp można było dostać pięć. A ja chyba zignorowałam cel gry, bo nie będąc w mafii, ani w policji (burmistrza nie było) nie odzywałam się, głosowałam jak wszyscy i nikt nie zwracał na mnie uwagi, więc nikt mnie nie zabił. W tabu grałam raz, używając aplikacji po angielsku (choć grałyśmy po polsku) i chyba wolałabym karty, bo aplikacja jakoś dziwnie działała.

    1. Chodzi o to, że tylko jedna osoba mówi tak albo nie a reszta zgaduje? Właśnie jak grałam raz tak, że 2 osoby musiały zgadywać i ta historia była wtedy jeszcze barwniejsza, a co dopiero, gdyby grało kilkanaście osób. Gdybyś grała w mafię z moimi znajomymi, mogłabyś być podejrzana o to, że się nie odzywasz, więc to chyba zależy od towarzystwa. 😀

  7. Kilka lat temu zrobiłam sobie postanowienie, że wyjdę za mąż za tego, kto wygra ze mną w Scrabble za pierwszym podejściem. Bogate słownictwo to w końcu namiastka głębokich wieczornych dyskusji. Niestety okazuje się, że rycerzom na białym koniu łatwiej przychodzi uwolnienie księżniczki z wieży niż złożenie do kupy paru literek 🙁

    1. Jacie! To takie romantyczne! Naprawdę piękne postanowienie, nie wiem, czy ktoś jeszcze takie składa. 😉
      Przypomniało mi się tylko, że mój chłopak mi kiedyś powiedział, że w jednej grze dawał mi fory na początku naszego spotykania się, żebym nie była na niego zła. ;p Więc uważaj, bo może ktoś robi też tak Tobie. 😀

  8. Uwielbiam wszystkie wymienione przez Ciebie gry, potrafią sprawić, że każde spotkanie z przyjaciółmi zamienia się w pole walki pełne wybuchów śmiechu i salw przekleństw :). Z książki co prawda jeszcze nie wróżyliśmy, ale ze znajomymi z mojego kierunku podczas imprezy na stole położyliśmy Biblię oraz Nietchego i średnio co dziesięć minut ktoś pytał „a co na to Nietche/Biblia?” i zaskakująco często obie pozycje ze sobą korespondowały ;). Gry czy to towarzyskie, czy planszowe, wymiatają!

      1. Rzeczywiście było :). Jeżeli chodzi o gry to gdy pod ręką nie ma Tabu, warto zagrać w wersję bez kart – jedna osoba podaje drugiej hasło, a ona opisuje je używając wyłącznie słów na „p”, których w języku polskim jest ogrom. I tak konstantynopolitańczykiewiczównę można opisać „przedługie pojęcie po polsku”. Serdecznie polecam, najlepiej działa gdy dużą grupą podróżuje się pociągiem ;).

  9. Grę TABU uwielbiam! Zawsze po niej boli mnie ze śmiechu brzuch. Najbardziej zaciekawiłaś mnie ostatnią propozycją i teraz mam dylemat, czy wysyłać ją znajomym, czy przeczytać zasady 😀
    Fajny wpis, przyda się na kolejnym towarzyskim spotkaniu! 😉

  10. Nie słyszałam o wróżeniu z książek, a wydaje się być to bardzo przyjemna i wesoła gra! Nie omieszkam skorzystać z tego kiedyś. 🙂 Ze swojej strony mogę dodać, że fajna jest gra, w której sami wymyślamy dwie reguły gry i potem jedna osoba musi je zgadnąć oraz gra w opowiadanie historii, która polega na tym, ze każdy po kolei mówi po jednym słowie i tworzy się bajka absurdalnie śmieszna. 🙂

  11. A ja Ci polecam jeszcze „Time’s Up” – rozszerzona wersja Kalamburów, „Czarne historie” – dla fanów odgadywania zagadek i „Dixit” – na trochę mniejszą liczbę osób, ale za to można się poznać naprawdę dobrze dzięki skojarzeniom, jakie mamy 🙂 Zresztą – u nas na imprezach królują najróżniejsze planszówki 😀

  12. Wczoraj, na przed-sylwestrze, poznałam nową ciekawą grę, Imago. Taka zgadywanka haseł pokazywanych na obrazkach na przezroczystych kartach, które można nakładać jedną na drugiej. Jedną z bardziej rozchwytywanych gier towarzystkich są też Tajniacy. Moim faworytem imprezówek są natomiast Szalone Zegarki – a w sylwestra będą pasowały tematycznie :D.

  13. Znam wszystkie oprócz piątej. Fajną grą jest gra „ego”. Tylko raczej dla osób, którzy chociaż troszkę się znają. Ale gra to zabawa, więc można też się czegoś dzięki niej dowiedzieć 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.