8 punktów o tym, jak nie pisać pracy naukowej.

jak nie pisać pracy

Specjalnie na potrzeby tego wpisu, długo i niestrudzenie, testowałam wszystkie poniższe rady, aby z czystym sumieniem móc napisać o tym, jak nie pisać pracy naukowej. Czytajcie uważnie i weźcie sobie te punkty do serca. Niech moje wysiłki i cierpienia nie pójdą na marne!

Jak nie pisać pracy naukowej.

1. Po pierwsze nigdy nie rób planu pracy. Twoja praca powinna rozwijać się spontanicznie, zaskakiwać zmianą akcji i logiki. Postanów, że napiszesz ją pod wpływem emocji, pełen ekscytacji. Tylko taką pracę będzie się dobrze czytać.

2. Nie powinieneś poświęcać dużo czasu na research. Lepiej wykorzystać go na oglądanie ulubionego serialu. Poza tym, jeżeli Twoja praca ma zaskakiwać nie możesz poprzedzać pisania wcześniejszymi poszukiwaniami materiału. To nie ma sensu! Nie chcesz przecież, by Twój promotor nudził się podczas czytania?

3. Święta, ferie, godziny dziekańskie i weekendy, wszystkie te dni to czas na odpoczynek! Pisanie pracy w tym okresie powinno być surowo karane. A uwierz, są tacy, którzy po świętach przychodzą do promotora ze skończonym rozdziałem! Ty nie masz nic, bo odpoczywałeś jak należy, a oni stawiają Cię w złym świetle!

4. Staraj się pisać wtedy, kiedy masz wenę. W innym wypadku Twoja praca będzie brzmiała nieszczerze. Zmuszanie się do pisania nic nie da. Nie będziesz w stanie się skupić, a dodatkowo tylko się zestresujesz. Naprawdę, nie warto. Gdy już dopadnie Cię wena, nie będziesz mógł oderwać się od klawiatury!

jak nie pisać pracy

5. Obecnie nie poleca się też przestrzegania jakichkolwiek wskazówek dotyczących formy pracy. Nawet tych, które przekazał Ci promotor. Pomyśl. 20, 50 a nawet 100 osób odda pracę w tej samej formie. Nie chcesz być chyba tak mainstreamowy? Pokaż promotorowi, że stać Cię na więcej! Wykaż się inwencją twórczą, wybierz jakiś nietypowy font, zmień układ marginesów, użyj kolorów! To ma być Twoja praca. Wyraź się w niej!

6. Zaskocz promotora. Niech trochę sie na Ciebie pogniewa. Nie możesz odwiedzać go za często i zbyt szybko odpowiadać na jego maile. Wasz związek stanie się wtedy monotonny, a to już tylko krok do rozłąki. Innym razem przyniesiesz mu świeżo upieczone ciasto, ucieszy się. Taka sinusoida emocjonalna potrzebna jest do zachowania zdrowej relacji.

7. Deadliny to ściema! Pomyśl, nikt jeszcze nie umarł od ich przekroczenia, więc co to za deadline? Nic się nie stanie, jeżeli wyślesz rozdział czy całą pracę trochę później. To nawet lepiej. Wyróżnisz się na tle innych studentów, co może przydać Ci się podczas obrony.

8. I na koniec… pojedź sobie na Erasmusa. Najlepiej do kraju, w którym ciężko o literaturę w języku angielskim. Takie Włochy wydają się dobrym pomysłem.

jak nie pisać pracy

Mam nadzieję, że nie zapomniałam o czymś bardzo ważnym, ale jeżeli tak jest, koniecznie przypomnijcie mi o tym w komentarzach. Przecież teksty na blogach, to praktyczne muszą być i przydatne. Nie jakieś tam żarty i żarciki. Poważna sprawa taki blog. Konkrety trzeba na nim publikować.

Do następnego czytania!

Ania

Inne teksty z przymrużeniem oka:

Przepis na idealną dziewczynę.

Mój chłopak – internet.

Wygrałeś kiedyś pojedynek wzrokowy z dzieckiem?

jak nie pisać pracy

31 odpowiedzi

  1. Ależ mi się wstrzeliłaś z tym tekstem, bo dosłownie kilka godzin temu dokonałam całkowitej zmiany tematu pracy 😉 De facto zaczynam teraz od 0. Jeszcze nie wiem jakich czarów użyję, jednak zostało mi 6 tygodni do jej oddania… coś czuję, że będzie gorąco 😉

  2. Faktycznie, bardzo poważne porady. Skończyłam pisać niedawno pracę roczną i widzę, ile rażących błędów popełniłam. Dobrze, że mam do napisania jeszcze jedną – wtedy zrobię dokładnie tak, jak mówisz. 😀

  3. 9. Google Images to najlepsze źródło obrazków do Twojej pracy naukowej. Nie martw się, żaden z nich nie ma autora.
    10. Po co chodzić do biblioteki, skoro wszystko można przeczytać na Wikipedii.
    11. Pamiętaj, że praca naukowa powinna być wyjątkowo subiektywna. Umieszczaj jak najwięcej opinii i wrażeń – niech każdy wie, że Twoje zdanie jest ważniejsze niż badania i fakty.

  4. Powinien być jeszcze punkt o użyciu Comic Sansa do napisania pracy! 😉
    Mam wrażenie, że niektórzy pilnie przestrzegają tych punktów. Na drugim roku polonistyki jedna studentka oddała ośmiostronicową pracę bez ani jednego akapitu…

  5. I że żadna praca nie kest ważniejsza od kolejnego odcinka. Lub spotkania. A ta kawa sama się przecież nie zrobi, więc co za problem poświęcić jej więcej czasu na swoisty rytułał?

  6. A jak dla mnie, pisanie planu pracy może jednak zaszkodzić. Jasne, że warto wypisać sobie, o czym chcemy napisać, ale zamykanie tego w sztywne ramy planu może spowodować, że zamkniemy się w tych „czterech ścianach” i nawet nie przyjdzie nam do głowy, że można jeszcze dodać to czy tamto, bo za bardzo się skupimy na wypisanych punktach.

  7. Hmmm… Nie żebym pisanie pracy zaczęła w tygodniu poprzedzającym obronę i skończyła jakoś dwa dni przed obroną (w końcu trzeba jeszcze wydrukować, spiąć i oprawić) 😀 Hahahaha, cóż, wyglądało to chyba równie groteskowo. Ale obroniłam się! 😀

  8. Świetne podejście do tematu! Myślałam, że tylko ja jestem jakaś inna, a czasami dziwna mówiąc, że święta i wolne to przede wszystkim czas na odpoczynek, a małe opóźnienia to nic takiego. Mam nadzieję, że z czasem nauczymy się większej swobody w życiu 🙂

  9. Super przyda się! Właśnie walczę z magisterką! 🙂 Ale z wyróżnionego komentarza widzę, że nie tylko olałam bibliotekę 😀 Całą literaturę znalazłam w internecie 😀

  10. 12. Nie musisz koniecznie napisać pracy przez jeden rok, masz na to całe życie.
    Takim oto sposobem studiowałam naście lat. Polecam każdemu! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.