Jak na bazie jednego przepisu stworzyć dziesiątki dań? Nowa seria na blogu!

szybkie i tanie danie

Długo zbierałam się do serii kulinarnej na tym blogu, a to przecież bardzo przydatna sprawa jest! Student lubi jeść tanio, przygotowywać szybko i żeby to jeszcze zdrowe było. Wiem, że istnieją osoby, które ciągną żywota na parówkach. Wiem też, że nie wszyscy chcą tak żyć. Szczególnie Wy, jako czytelnicy Blue Kangaroo tworzycie reprezentację mądrych, ambitnych studentów, którym zależy na optymalizacji czasu nauki, zachowując przy tym zdrowie. Jestem bardzo przeciwna założeniu, że młody człowiek ma harować i niszczyć w tym czasie swoje zdrowie, żeby później było go stać na jego leczenie.

Nowa seria na blogu: Student w kuchni!

Z tego powodu już długo marzyłam o stworzeni serii postów kulinarnych na blogu. Chcę inspirować Was do planowania posiłków, poszerzania wyobraźni kulinarnej, odpowiedniego gospodarowania produktami. To co jemy, ma wpływ na to jak się uczymy, jak się koncentrujemy, jak szybko zapamiętujemy i ile energii mamy do nauki. Mój pomysł na przepisy w serii jest prosty:

Przepisy mają być:

  1. Proste i szybkie w wykonaniu. Tak, żeby zachęcały do gotowania, gdy w natłoku obowiązków macie ochotę zjeść parówki lub zamówić pizzę. Chcę, żeby przygotowanie dań mieściło się w 30 minutach, ale większość przepisów to 15 minutowy obiad.
  2. Część dań będzie tak skonstruowana, żeby można było zabrać je w lunch boxie na uczelnię lub do pracy. Nie wszystkie, bo przewiduję, że jecie też w domu.
  3. Przepisy mają być zdrowe i koniec.
  4. W miarę możliwości chcę, żeby to były pomysłowe dania. To, że makaron je się z sosem pomidorowym każdy wie, a ja chcę pobudzać waszą wyobraźnię kulinarną.
  5. Dania mają być tanie. Z tanich i łatwo dostępnych składników. Będę też czasem pisać o tym, jak wykorzystać resztki jedzenie.
  6. Dania mają być dobrze opisane. Nie mówię tylko o przygotowaniu, ale też o ich funkcjach. To nie ma być taki se wrzucony przepis. Chcę, żebyście wiedzieli, co zyskacie, dzięki zjedzeniu danego posiłku, czy zawiera alergeny, czy jest dietetyczny, dla kogo jest dobry itp.

To tyle w temacie nowej serii. Zapytacie, jak często będzie się pojawiać na blogu? Otóż tego nie chcę jeszcze ustalać. Bywają tygodnie, gdy w ogóle nie wrzucam nowego tekstu. Nie chcę, żeby główna strona bloga składała się z samych przepisów. Myślę, że periodyczność w stylu: co 2 tygodnie będzie dobrym założeniem na początek. Skoro wszystko jest już jasne, przejdźmy do dzisiejszego przepisu!

Jak na bazie jednego przepisu stworzyć dziesiątki dań?

To taka receptura, którą stosuję, gdy uznam, że danego dnia za bardzo rozpieściłam się słodyczami i przydałoby się gdzieś wyrównać te kalorie. Kluczem do obniżenia kaloryczności mojego posiłku jest uniknięcie smażenia i zastąpienie go duszeniem warzyw oraz baza składająca się z fasoli, która jest jednak mniej kaloryczna niż np. kasze. Oczywiście to nie znaczy, że danie jemy tylko na diecie, bo jest niesmaczne. Otóż jest bardzo smaczne! Przepis przewiduje wiele zmian. Chciałam zacząć serię czymś, co każdy z Was może dostosować do tego, co akurat znajduje się w jego lodówce. Można zmieniać w nim poszczególne składniki tworząc nieskończoną liczbę kombinacji. Założę się, że są ich dziesiątki, jak nie setki. Poniżej filary, które możesz modyfikować.

1. Białko:

To może być:

  1. dowolna fasola,
  2. ciecierzyca,
  3. soczewica.

2. Warzywa:

Przykładowe warzywa, które możesz wkomponować w danie:

  1. cebula,
  2. marchewka,
  3. papryka w każdym kolorze.
  4. kukurydza,
  5. cukinia,
  6. bakłażan,
  7. por,
  8. ziemniak lub batat.

3. Sos pomidorowy i przyprawy:

Jako sos pomidorowy posłuży Ci:

  1. passata,
  2. pomidory z puszki,
  3. koncentrat pomidorowy rozrobiony z wodą.

Podstawowe przyprawy, których ja użyłam w tym daniu to czosnek, sól i pieprz, ale Ty możesz dodać jeszcze:

  1. bazylię, organo,
  2. natkę pietruszki,
  3. curry,
  4. majeranek, ziele angielskie i liść laurowy.

Jaki jest dzisiejszy przepis?

  1. Dietetyczny (bazuje na białku, nie zawiera tłuszczu, ma niską zawartość węglowodanów, niski indeks glikemiczny),
  2. bezglutenowy,
  3. wegański,
  4. szybki, prosty, zdrowy,
  5. otwarty na wiele możliwości!

studenckie danie (2)

Przepis modyfikuję na własne potrzeby i przyznam, że często wykorzystuję do niego resztki warzyw, które zostały mi po innych posiłkach. Macie też takie swoje przepisy na dania, które dowolnie modyfikujecie, chociaż mają stałą bazę? Ja stworzyłam już PDF z różnymi, bazowymi daniami dobrymi na sesję, które można dowolnie przekształcać. PDF służy rozwijaniu wyobraźni kulinarnej i jest dodatkiem do jednej z wersji Sesyjnego Poradnika. Wciąż możecie go jeszcze zakupić, ale wkrótce będę informować o zakończeniu sprzedaży.

Do następnego czytania!

Ania

13 odpowiedzi

  1. Cukinia + pomidory i do tego wszystko inne co do garnka wpadnie, inne warzywa, soczewica, czy fasola, ryż, kasza czy mięso z kurczaka. Kolejne to makaron + kurczak + jakiekolwiek warzywa. Kasza kuskus + dodatki na słono (warzywa, zioła) lub na słodko (dżemy, owoce, sosy owocowe). Właściwie robi się samo, jedyna kwestia to nie przypalić niczego 😀 A takie jednogarnkowe danie jak w poście polecam zrobić trochę wcześniej i zamrozić w plastikowych pojemniczkach, jeśli jest taka możliwość 🙂

  2. Oo, idealnie, akurat mam puszkę pomidorów i ochotę na fasolę. Fasoli prawie w ogóle nie je, bo dla mnie jest skomplikowanym elementem, w moim domu się ją jadło tylko w jeden sposób, którego ja nie znam, no i jest z mięsem, a mięsa nie znoszę. Mam też mnogość warzyw zawsze w lodówce.
    Dla mnie danem ze wszystkiego jest sos do makaronu z pomidorów, dorzucam do niego cokolwiek, najczęściej pieczarki i kukurydzę. Czasami robię też ryż/kuskus i warzywa podsmażane na patelni. Ale ogólnie kreatywności mi brak, tak samo jak mocy łączenia smaków, więc wolę jak ktoś mi podaje sprawdzony przepis 😛

  3. Jejku ale fajnie! Jak zaczęłam mieszkać sama moja dieta opiera się na pierogach i naleśnikach, To ja sobie kupię ładny zeszyt na studenckie przepisy (Przecież musi być ładny zeszyt :P) I będę sobie spisywać i coś czuję, że sobie potłumaczę na włoski dla praktyki słowek żywieniowych 😀

      1. Dzięki, chociaż ja ogólnie wymyślam dużo sposobów na słówka, bo nie lubię się ich uczyć 😛 Najśmieszniej było jak zmieniłam język w Simsach. I czytałam i tłumaczyłam każdą możliwą chmurkę 😀

  4. Właśnie skończyłam czytać sesyjny poradnik twojego autorstwa. Znalazłam wiele przydatnych rad, nie tylko do sesji. Jedzonko, jak już wiem też jest ważne. Będę testowała!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.